
Czy Polska stanie się krajem upałów? Dane pokazują wyraźny trend
Jeszcze 30 lat temu dni z temperaturą powyżej 30 stopni Celsjusza były w Polsce czymś znacznie rzadszym niż dziś. Obecnie upały pojawiają się częściej, trwają dłużej i obejmują coraz większe obszary kraju. Dane klimatyczne pokazują wyraźny trend: Polska nie staje się krajem tropikalnym, ale lato coraz częściej przypomina warunki znane dawniej z południa Europy.
Upałów jest znacznie więcej niż dawniej
Za dzień upalny meteorolodzy uznają taki, w którym temperatura maksymalna osiąga co najmniej 30 stopni Celsjusza. Z opracowania Nauki o Klimacie wynika, że w latach 1961–1990 średnio w Polsce notowano około 3,5 takiego dnia rocznie. Na Podlasiu, Suwalszczyźnie i Pomorzu były to często tylko 1–2 dni w roku, a na zachodzie kraju około 6 dni. W nowszym okresie liczba dni upalnych wzrosła wyraźnie, miejscami do kilkunastu, a nawet około 18–20 dni rocznie.
Widać to także w danych z ostatnich lat. IMGW informowało, że w 2022 roku mieszkańcy Wrocławia, Torunia i Leszna mieli już po 25 dni upalnych, a na przeważającym obszarze kraju od 13 do 24.
Najbardziej odczuwają to miasta
Upał szczególnie mocno daje się we znaki w dużych miastach. Beton, asfalt i gęsta zabudowa długo oddają ciepło po zachodzie słońca. Dlatego nawet wieczorem trudno o ulgę, a temperatura w centrum miasta bywa znacznie wyższa niż na terenach zielonych.
Problemem nie jest już tylko sama temperatura w dzień. Coraz częściej pojawiają się długie fale gorąca, podczas których organizm nie ma kiedy odpocząć. Szczególnie narażone są osoby starsze, dzieci, chorzy przewlekle i osoby pracujące na zewnątrz.
Polska będzie musiała przyzwyczaić się do nowego lata
Raport IMGW „Klimat Polski 2024” wskazuje, że średnia temperatura roczna w Polsce w 2024 roku wyniosła 10,9 stopnia Celsjusza i była o 2,2 stopnia wyższa od średniej wieloletniej z lat 1991–2020.
To oznacza, że wzrost liczby upalnych dni nie jest jednorazowym zjawiskiem. To część większej zmiany klimatu. Dla mieszkańców oznacza to konieczność lepszego przygotowania domów, szkół, szpitali i miast na coraz gorętsze lata. Więcej cienia, wody, zieleni i chłodnych przestrzeni publicznych przestaje być dodatkiem, a staje się koniecznością.
