
Jaka będzie zima 2026/2027? Potężne El Niño może namieszać w pogodzie
Nad Oceanem Spokojnym rozwija się silne El Niño, które w kolejnych miesiącach może wpływać na pogodę w różnych częściach świata. Pierwsze prognozy dla Polski wskazują na ciepły początek zimy, ale nie przesądzają jeszcze, czy cały sezon będzie łagodny. Nie można również wykluczyć krótkich fal mrozu, śnieżyc i niebezpiecznej gołoledzi.
Chociaż do początku meteorologicznej zimy pozostało jeszcze kilka miesięcy, ośrodki pogodowe już analizują pierwsze długoterminowe scenariusze. Szczególną uwagę zwraca sytuacja na równikowym Pacyfiku, gdzie rozwija się El Niño.
Amerykańska agencja NOAA informuje, że zjawisko będzie nasilało się do końca 2026 roku. Według najnowszej oceny prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego El Niño podczas jesieni i zimy 2026/2027 przekracza 90 procent.
Podobny sygnał płynie ze Światowej Organizacji Meteorologicznej. WMO potwierdza rozwój silnego El Niño i przewiduje jego dalsze umacnianie. Organizacja wskazuje również na zwiększone prawdopodobieństwo temperatur przekraczających normę w wielu częściach świata.
Czym jest El Niño?
El Niño to zjawisko związane z utrzymującą się ponadprzeciętnie wysoką temperaturą powierzchni wody w środkowej i wschodniej części równikowego Oceanu Spokojnego. Zmiana ta wpływa na cyrkulację atmosferyczną, rozkład opadów oraz temperatury na wielu kontynentach.
Najsilniejsze skutki występują w regionach położonych wokół Pacyfiku. Wpływ El Niño na europejską zimę jest znacznie bardziej pośredni i zależy od wielu innych czynników. Nie można więc założyć, że bardzo silne El Niño automatycznie zagwarantuje Polsce wyjątkowo ciepłą albo bezśnieżną zimę.
Na pogodę w Europie oddziałują między innymi położenie prądu strumieniowego, układy ciśnienia nad Atlantykiem, temperatura oceanu, zasięg pokrywy śnieżnej oraz kondycja wiru polarnego.
IMGW zapowiada ciepły grudzień
Na razie najbardziej konkretna oficjalna prognoza IMGW obejmuje grudzień 2026 roku. Według niej średnia miesięczna temperatura w całej Polsce najprawdopodobniej znajdzie się powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020.
Oznacza to, że grudzień może być cieplejszy niż większość grudni obserwowanych w przyjętym trzydziestoleciu. Nie jest to jednak zapowiedź wysokiej temperatury każdego dnia. W miesiącu uznanym za ciepły nadal mogą pojawić się kilkudniowe fale mrozu i opady śniegu.
Na południu kraju miesięczna suma opadów może przekroczyć normę. W pozostałych regionach powinna mieścić się w typowym zakresie. IMGW w prognozie miesięcznej nie określa, czy będzie to deszcz, deszcz ze śniegiem czy śnieg. Rodzaj opadów będzie zależał od temperatury podczas konkretnych epizodów pogodowych.
Czy święta 2026 będą bez śniegu?
Na obecnym etapie nie da się wiarygodnie przewidzieć pogody na Boże Narodzenie. Prognoza temperatury powyżej normy może oznaczać częstsze odwilże i mniejsze szanse na długo utrzymującą się pokrywę śnieżną na nizinach. Nie wyklucza jednak nadejścia mrozu i śniegu właśnie w okresie świątecznym.
Znacznie większe prawdopodobieństwo trwałej pokrywy śnieżnej występuje tradycyjnie w górach oraz na północnym wschodzie Polski. Także tam nie można jednak obecnie określić warunków, jakie wystąpią w konkretnych dniach grudnia.
Co z wirami polarnymi i nagłym uderzeniem mrozu?
Duży wpływ na przebieg zimy może mieć wir polarny, czyli rozległy układ silnych wiatrów występujący wysoko w atmosferze nad Arktyką. Gdy pozostaje silny i stabilny, najzimniejsze powietrze częściej utrzymuje się w rejonie bieguna. Jego osłabienie lub przemieszczenie może zwiększyć ryzyko spływu arktycznych mas powietrza na południe.
Nie ma jednak obecnie wiarygodnych podstaw, aby ogłaszać, że wir polarny zimą 2026/2027 na pewno osłabnie albo rozpadnie się. Takiego zdarzenia nie da się rzetelnie przewidzieć we wrześniu z dokładnością do konkretnego miesiąca czy regionu.
Podobnie jest z nagłym ociepleniem stratosferycznym. Zjawisko to może zaburzyć wir polarny i po pewnym czasie zwiększyć prawdopodobieństwo silnego ochłodzenia w części Europy. Nie każde ocieplenie stratosferyczne prowadzi jednak do mrozu w Polsce, a jego wystąpienie można oceniać dopiero znacznie bliżej potencjalnego zdarzenia.
Styczeń i luty nadal pozostają niewiadomą
Nie ma jeszcze oficjalnej prognozy IMGW, która pozwalałaby rzetelnie opisać pogodę w Polsce osobno na styczeń i luty 2027 roku. Zapowiedzi, że w styczniu dominować będą deszcze, a w lutym nastąpi nagły atak arktycznego mrozu, są obecnie jedynie odległymi scenariuszami.
Prognozy sezonowe pokazują przede wszystkim prawdopodobne odchylenia średniej temperatury i sumy opadów od normy. Nie pozwalają przewidzieć z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem konkretnych śnieżyc, fal mrozu, odwilży ani gołoledzi.
Ciepła zima nie musi być spokojna
Nawet jeśli średnia temperatura zimy okaże się wysoka, w Polsce nadal mogą występować duże wahania pogody. Napływ łagodnego powietrza znad Atlantyku może przynosić odwilże, deszcz i silniejszy wiatr. Po zmianie cyrkulacji możliwe są natomiast krótkie okresy ze śniegiem oraz mrozem.
Najbardziej prawdopodobny na obecnym etapie wydaje się więc zmienny początek zimy, z przewagą temperatur wyższych od normy w grudniu. Twierdzenia o wyjątkowo mokrym całym sezonie, braku białych świąt czy pewnym uderzeniu mrozu w lutym wykraczają jednak poza możliwości dzisiejszych prognoz.




