
Pogodowa huśtawka: Kiedy znów będzie ciepło?
Po wyjątkowo ciepłym marcu Polska zalicza jedno z największych załamań pogody ostatnich lat. Czeka nas mroźny kwiecień, kapryśny maj i gorące lato.
Marzec rozkochał nas w wiośnie
Marzec 2026 roku przeszedł do historii jako jeden z najcieplejszych w dziejach polskiej meteorologii. Średnia temperatura w całym kraju wyniosła 6,4°C — aż o 3,3 stopnia więcej niż wynosi norma wieloletnia z lat 1991–2020.
To trzeci najcieplejszy marzec od początku systematycznych pomiarów, zaledwie o ułamek stopnia gorszy od rekordowego marca 2023. Słońca też nie brakowało — w Warszawie pogodnego nieba było aż 247 godzin, a na wschodzie i centrum kraju suma usłonecznienia przekroczyła miejscami 200 godzin. Trudno się dziwić, że w tak wyjątkowych warunkach wielu Polaków uznało, że wiosna przyszła o całe tygodnie za wcześnie.
Kwiecień z zimową zemstą
Radość okazała się przedwczesna. Już na początku kwietnia pogoda gwałtownie się załamała i od tamtej pory nie daje o sobie zapomnieć. Noce i poranki przynoszą regularne przymrozki, przy gruncie temperatura opada poniżej zera, a silny wiatr potęguje odczucie chłodu. IMGW-PIB wydał ostrzeżenia meteorologiczne pierwszego stopnia dla 14 województw — mróz zagraża wegetacji roślin i bezpieczeństwu na drogach.
Najgroźniej zapowiada się niedziela 26 kwietnia, gdy nad Polską przemknie głęboki układ niżowy. Synoptycy prognozują opady deszczu, deszczu ze śniegiem, śniegu i krupy śnieżnej, a przy gruncie temperatura może spaść nawet do -10°C. Silne porywy wiatru będą łamać konary drzew i grozić przerwami w dostawach prądu.
Przyszły tydzień też bez poprawy
Na początku następnego tygodnia sytuacja się nie ustabilizuje. Codziennie, zwłaszcza o poranku, dokuczać będą przymrozki — lokalnie intensywne. W drugiej połowie tygodnia do zimna dołączą opady — zarówno deszcz, jak i deszcz ze śniegiem. Silny wiatr pozostanie stałym elementem aury. Odpoczynek od chłodu będzie trzeba odłożyć na później.
Majówka: już bez mrozów, ale deszcz zostanie
Zarówno amerykański model sezonowy CFS, jak i europejski ECMWF są w tej kwestii zgodne — na wyraźną poprawę poczekamy do pierwszego tygodnia maja. Tuż po majówce temperatury w ciągu dnia zaczną wspinać się do 15–20°C, co dla wielu będzie odczuwalną ulgą. Nie będzie to jednak beztroski czas — prognozy wskazują na częste opady deszczu, które będą towarzyszyć ociepleniu.
Taka wilgotna, lecz już łagodna aura utrzyma się mniej więcej do 10 maja. To dobra wiadomość dla rolników i leśników — przesuszona po zeszłorocznych upałach gleba wreszcie się nasyci, a uprawy odetchną.
Druga połowa maja przyniesie upragnione ciepło
Przełom nastąpi wraz z nadejściem drugiej dekady maja. Modele długoterminowe wskazują na wyraźny zwrot: wzrost temperatury, więcej słońca i mniej opadów. Szczególnie atrakcyjnie zapowiada się sam koniec miesiąca — gorący, słoneczny, choć nie pozbawiony przelotnych opadów i pierwszych poważniejszych burz.Mimo wszystko maj 2026 jako całość nie będzie miesiącem suchym. Wręcz przeciwnie — długoterminowe modele CFS i ECMWF prognozują częste, a miejscami obfite opady.
Dla planujących wypoczynek na świeżym powietrzu może to być rozczarowanie, jednak dla sektora rolniczego i leśnictwa — prawdziwe błogosławieństwo po długich miesiącach niedoboru wody.
Lato zapowiada się upalnie
Deszczowy maj będzie jedynie wstępem do poważnych zmian. Synoptycy są zgodni: czerwiec 2026 inauguruje gorące, a z biegiem czasu wręcz upalne lato. Dane IMGW, model CFS i ECMWF zgodnie wskazują na temperatury powyżej wieloletniej normy. Nie jest wykluczone, że tegoroczne lato zapisze się jako jedno z najgorętszych w historii polskich pomiarów meteorologicznych.


