
Ten ptak przyleciał do Polski po ponad 60 latach. Ornitolodzy przecierali oczy ze zdumienia
Takie obserwacje zdarzają się niezwykle rzadko. W Puszczy Białowieskiej zauważono junko zwyczajnego, niewielkiego ptaka pochodzącego z Ameryki Północnej. W Polsce widziano go wcześniej tylko raz — w 1963 roku na Mierzei Helskiej.
Gość zza oceanu w polskim karmniku
Junko zwyczajny nie jest ptakiem, którego można spodziewać się w polskim lesie czy ogrodzie. To gatunek naturalnie występujący w Ameryce Północnej. Tym większe było zaskoczenie, gdy ptaka zaobserwowano w Grudkach koło Białowieży, blisko granicy polsko-białoruskiej.
Według relacji przyrodniczych ptak pojawił się przy karmniku, w stadzie sikor. Dla większości osób wyglądałby jak kolejny mały, zimowy ptak. Dla ornitologów była to jednak sensacja.
Jak ptak z Ameryki mógł trafić do Polski?
Takie przypadki określa się jako pojawy zalatujące. Ptaki mogą zostać zniesione z naturalnych tras migracji przez silne wiatry, sztormy albo nietypowe układy pogodowe. Czasami pojedyncze osobniki trafiają tysiące kilometrów od miejsc, w których normalnie występują.
Nie oznacza to, że junko zacznie gniazdować w Polsce. To raczej wyjątkowa obserwacja, która pokazuje, jak zaskakująca potrafi być przyroda. Dla obserwatorów ptaków takie spotkanie jest wydarzeniem na lata.
Puszcza Białowieska znów przyciąga uwagę
Puszcza Białowieska jest jednym z najważniejszych obszarów przyrodniczych w Europie. To miejsce, w którym można obserwować wiele rzadkich gatunków ptaków, ssaków i owadów. Pojawienie się junko tylko podkreśla wyjątkowy charakter tego regionu.
Dla zwykłego turysty taka historia może być zachętą, by patrzeć uważniej. Czasami nawet przy karmniku można zobaczyć coś, czego nie widziano w Polsce od ponad pół wieku.




