
KANIBAL-CME leci w stronę ziemi! Niesamowite zjawisko pojawi się na niebie
Słońce postanowiło nas zaskoczyć i to po wielokroć. Aktywny region AR4455, skierowany niemal centralnie w stronę Ziemi wystrzelił dziś trzy potężne rozbłyski słoneczne jeden po drugim. Był to rozbłysk klasy M9.3 o godzinie 03:36, następnie M7.7 o godzinie 09:00, a na deser — potężny rozbłysk klasy X1.0 o godzinie 13:28.
Czym jest kanibal-CME?
Każdy z tych rozbłysków wyrzucił w przestrzeń kosmiczną chmurę naenergetyzowanej plazmy, czyli koronalny wyrzut masy (CME). Do kanibalizmu obłoków CME dochodzi w szczególnej sytuacji: gdy w bardzo krótkich odstępach czasu z tego samego obszaru Słońca następują co najmniej dwa rozbłyski. Jeśli kolejny jest silniejszy, produkuje CME, który porusza się szybciej i w końcu dogania — i pochłania — swojego poprzednika.
Tak powstaje kanibal-CME o bardzo złożonej strukturze. „Zjadający" maruderów obłok przechodzi transformację — niesiony przez niego wiatr słoneczny to porcje bardzo energetycznych cząstek wytwarzających ogromnie silne pole magnetyczne. Jeśli otoczy Ziemię, wywołuje silne oraz długotrwałe burze geomagnetyczne.
Dokładnie to może nas spotkać w nadchodzących godzinach.
SWPC ogłasza alert — poziom G3!
Prognoza jest jednoznaczna. NOAA's Space Weather Prediction Center (SWPC) wydało ostrzeżenie o burzy geomagnetycznej kategorii G3 — Silnej na dni 4 i 5 czerwca 2026. To wysoki poziom — oznacza silne zaburzenia ziemskiej magnetosfery, które mogą być widoczne dla obserwatorów na ziemi w postaci zorzy polarnej, sięgającej znacznie niżej niż zwykle.
Najwyższy prognozowany poziom burzy to G3 — Silna, zarówno 4, jak i 5 czerwca, po czym aktywność ma spaść poniżej G1, jeśli w ciągu najbliższych godzin nie pojawią się kolejne CME skierowane w stronę Ziemi.
Jak podaje Karol Wójcicki z profilu „Z głową w gwiazdach", połączone fale uderzeniowe — po zlaniu się w jedną — mogą uderzyć w naszą magnetosferę z prędkością nawet 1100 km/s. Obie fale od dwóch rozbłysków stopią się w jeden potężny kanibal-CME, który może dotrzeć do Ziemi w okolicach północy z czwartku na piątek.
Czy to powtórka Wielkiej Zorzy Majowej?
Wielu z Was pamięta noc z 10 na 11 maja 2024 roku. Kilka silnych rozbłysków i CME wyrzuconych w stronę Ziemi w krótkich odstępach czasu uderzyło jednocześnie, wywołując rozległe zorze polarne widoczne w całej Polsce — i na większości Europy. Karol Wójcicki sam pisze, że „sytuacja swoją dynamiką zaczyna przypominać to, co działo się w maju 2024: serię silnych rozbłysków i CME wyrzuconych w stronę Ziemi w krótkich odstępach czasu".
Tamta majowa burza osiągnęła poziom G5 — Ekstremalny, z indeksem Kp równym 9, i była najsilniejszą burzą geomagnetyczną od kilkudziesięciu lat. Obecna prognoza mówi o G3, jednak trzeba pamiętać, że modele ciągle się aktualizują — a dzisiaj Słońce już raz nas zaskoczyło, strzelając rozbłyskiem X wtedy, gdy nikt się tego nie spodziewał.
Kiedy i gdzie obserwować?
Jeśli prognozy się sprawdzą, najlepsze warunki do obserwacji zorzy polarnej nastąpią w nocy z czwartku (5 czerwca) na piątek (6 czerwca), a być może też w kolejną noc — z piątku na sobotę.
Kilka praktycznych wskazówek:
Wyjedź za miasto — z dala od świateł ulicznych i miejskiej łuny
Patrz na północny horyzont — zorza w Polsce pojawia się nisko nad horyzontem
Użyj aparatu lub smartfona — matryca „widzi" zorze lepiej niż ludzkie oko, szczególnie przy słabszych zjawiskach
Sprawdź pogodę — chmury to największy wróg obserwatora; w tej chwili najlepsze prognozy bezchmurnego nieba mają północne i wschodnie regiony Polski
Śledź aktualizacje — sytuacja jest dynamiczna, kolejne dane z satelitów DSCOVR i ACE precyzyjnie powiedzą nam, czego się spodziewać na kilkadziesiąt minut przed uderzeniem




