
Czy wrócą śnieżne zimy? Naukowcy nie mają złudzeń!
Dawniej zima wielu osobom kojarzyła się z mrozem, skrzypiącym śniegiem i białymi feriami. Dziś coraz częściej grudzień, styczeń i luty przynoszą deszcz, dodatnie temperatury i krótkie epizody zimowej pogody. Dane z ostatnich dekad pokazują, że śnieżne zimy w Polsce stają się coraz mniej pewne.
Zimy są cieplejsze niż dawniej
IMGW w opracowaniu dotyczącym zim meteorologicznych w latach 1995–2025 analizowało temperatury, anomalie oraz pokrywę śnieżną na podstawie danych ze stacji synoptycznych. Zestawienie pokazuje, że zimy w Polsce coraz częściej mają dodatnie anomalie temperatury, a stabilna pokrywa śnieżna utrzymuje się krócej niż w przeszłości.
To nie oznacza, że śnieg całkowicie zniknie. Nadal mogą pojawiać się silne ataki zimy, intensywne opady i kilkudniowe mrozy. Różnica polega na tym, że coraz trudniej o długą, równą zimę z mrozem utrzymującym się przez wiele tygodni.
Największe szanse na śnieg mają góry
W kolejnych latach największe prawdopodobieństwo prawdziwie zimowej pogody nadal będzie dotyczyć obszarów górskich i podgórskich. Tatry, Beskidy, Sudety czy Bieszczady pozostaną miejscami, gdzie pokrywa śnieżna pojawia się częściej i utrzymuje dłużej.
Na nizinach sytuacja jest inna. Coraz częściej śnieg pada, po czym szybko topnieje. Zamiast stabilnej zimy pojawiają się krótkie epizody: jeden lub dwa dni śniegu, odwilż, deszcz i ponowne ochłodzenie.
Problem nie dotyczy tylko narciarzy
Mniej śniegu to nie tylko kłopot dla turystyki zimowej. Pokrywa śnieżna działa jak naturalny magazyn wody. Gdy zimą zalega śnieg, a wiosną powoli topnieje, zasila rzeki, gleby i wody podziemne. Przy zimach bezśnieżnych woda szybciej odpływa, a ryzyko suszy wiosną i latem rośnie.
Zmiana charakteru zim wpływa także na rolnictwo, lasy i zwierzęta. Ciepłe zimy mogą zaburzać cykle przyrodnicze, przyspieszać wegetację i zwiększać ryzyko szkód, gdy po ciepłym okresie nagle przyjdzie silny mróz.
Śnieg będzie, ale coraz rzadziej na długo
Najbardziej prawdopodobny scenariusz dla Polski to nie całkowity koniec zimy, lecz jej większa nieregularność. Śnieg nadal będzie się pojawiał, ale częściej jako krótkotrwałe zjawisko. Białe święta, śnieżne ferie na nizinach i długie okresy mrozu mogą być coraz rzadsze.
Dane klimatyczne pokazują, że klimat Polski przesuwa się w stronę cieplejszych zim i gorętszych lat. Dla wielu osób to koniec obrazu zimy znanego z dzieciństwa.




