
NOAA: sezon huraganowy 2026 na Atlantyku poniżej normy. Decyduje rosnące El Niño
Amerykańska agencja NOAA opublikowała 21 maja 2026 r. swoją sezonową prognozę dla basenu atlantyckiego. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to sezon poniżej normy: od 8 do 14 nazwanych sztormów i od 3 do 6 huraganów, z których 1–3 mogą osiągnąć wielką skalę.
Oficjalna prognoza NOAA: 55 proc. szans na sezon słabszy niż przeciętny
Amerykańska Narodowa Służba Pogodowa, działająca w strukturach National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA), ogłosiła w czwartek 21 maja oficjalną prognozę na atlantycki sezon huraganowy 2026, który formalnie rozpoczyna się 1 czerwca i potrwa do 30 listopada. Według synoptyków z Climate Prediction Center prawdopodobieństwo sezonu poniżej normy wynosi 55 proc., sezonu zbliżonego do średniej — 35 proc., a powyżej normy — jedynie 10 proc.
NOAA podaje przedziały liczb cyklonów z 70 proc. ufnością. W tym roku spodziewa się od 8 do 14 nazwanych sztormów (z wiatrem co najmniej 39 mph, czyli ok. 63 km/h). Od 3 do 6 z nich ma osiągnąć status huraganu (74 mph, ok. 119 km/h), a od 1 do 3 — wielkiego huraganu kategorii 3, 4 lub 5, z wiatrem powyżej 111 mph (179 km/h). Dla porównania średni sezon ostatnich trzech dekad to 14 nazwanych sztormów, 7 huraganów i 3 wielkie huragany.
Dlaczego mniej? El Niño zwiększa pionowy uskok wiatru
Kluczowym argumentem za sezonem poniżej normy jest oczekiwany rozwój zjawiska El Niño w drugiej połowie lata i jesienią. „Choć wpływ El Niño w basenie atlantyckim często tłumi rozwój huraganów, w każdym sezonie pozostaje sporo niepewności” — przyznał dyrektor National Weather Service Ken Graham. Mechanizm jest dobrze rozpoznany: dodatnia faza ENSO podgrzewa równikowy Pacyfik, co wzmacnia cyrkulację Walkera i zwiększa pionowy uskok wiatru nad Atlantykiem. Silny uskok rozrywa pionową strukturę młodych cyklonów, utrudniając im przekształcenie się w pełnoprawne huragany.
Po stronie czynników sprzyjających aktywności pozostają wciąż lekko podwyższone temperatury wód powierzchniowych Atlantyku oraz prognozowane słabsze niż średnio pasaty. Te dwa elementy zwykle pomagają tropikalnym falom rozwinąć się w sztormy. Sezonowa prognoza NOAA jest więc kompromisem między tłumiącym wpływem El Niño a wspierającymi anomaliami oceanicznymi i pasatowymi — i to El Niño w tym zestawieniu wygrywa.
Nowe narzędzia w służbie ostrzeżeń
Wraz z prognozą NOAA zapowiedziała wdrożenie kilku nowych produktów. Narodowe Centrum Huraganów (NHC) uruchamia ulepszoną wersję graficznego „stożka prognozy” trasy cyklonu, która po raz pierwszy obejmie również obszary lądowe USA, Hawajów, Portoryko i Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych. Eksperymentalnie testowana będzie też wersja stożka uwzględniająca niepewność co do kierunku i tempa przemieszczania się sztormu. Dla głównych wysp hawajskich pojawią się ostrzeżenia o falach sztormowych i osobna grafika prognozowanego maksimum wezbrania.
Po raz pierwszy w operacyjnym modelowaniu wykorzystane zostaną też dane z małych bezzałogowych statków powietrznych (sUAS). Według analiz Atlantic Oceanographic and Meteorological Laboratory mogą one poprawić dokładność prognozy intensywności huraganu o około 10 proc. Aktualizacja sezonowej prognozy spodziewana jest na początku sierpnia, tuż przed klimatologicznym szczytem aktywności, który zwykle przypada od połowy września do października.
Dla Polski sezon na Atlantyku ma znaczenie pośrednie — przebieg lata i wczesnej jesieni w naszej szerokości zależy w dużym stopniu od ułożenia układów blokujących nad Europą, a te bywają modulowane przez aktywność cyklonów tropikalnych przez tzw. ślady ekstrazwrotnikowe. Mniej intensywny sezon huraganowy nie oznacza więc automatycznie spokojnego końca lata nad Wisłą, ale zwykle wiąże się z innym profilem cyrkulacji nad Atlantykiem Północnym niż w latach z La Niñą.
Źródła: https://www.noaa.gov/news-release/noaa-predicts-below-normal-2026-atlantic-hurricane-season ; https://www.nhc.noaa.gov/ ; https://www.cpc.ncep.noaa.gov/
Źródło: IMGW-PIB / RCB




