Pogoda Weekend
AI
Wiadomości

Nowy gatunek kleszczy pojawia się w Polsce. Te pajęczaki nie czekają na ofiarę, tylko ruszają w jej stronę!

W Polsce pojawiają się kleszcze Hyalomma. Są większe, bardzo ruchliwe i zamiast czekać na żywiciela, potrafią aktywnie ruszyć w jego stronę!

Zaktualizowano 22 kwi 20263 min czytania

Czym wyróżniają się kleszcze Hyalomma?

W Polsce coraz częściej odnotowywana jest obecność kleszczy z rodzaju Hyalomma. To pajęczaki znane głównie z cieplejszych rejonów świata, przede wszystkim z Afryki, Azji i południa Europy. Ich pojawienie się w naszym kraju budzi zainteresowanie naukowców, bo wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy to tylko pojedyncze przypadki zawleczenia przez ptaki migrujące, czy może początek trwałej obecności tego gatunku w Polsce.

Temat nie jest błahy, bo Hyalomma wyraźnie różnią się od kleszczy, które są dobrze znane mieszkańcom Polski. Rodzimy kleszcz pospolity zwykle przyczepia się do roślin i czeka, aż człowiek lub zwierzę znajdzie się wystarczająco blisko. Hyalomma zachowują się inaczej. Jak zwracają uwagę badacze, te pajęczaki są aktywne i potrafią przemieszczać się w stronę żywiciela. Reagują na ruch i drgania podłoża, dlatego nie tylko czekają, ale wręcz „polują”.

To właśnie ta cecha sprawia, że kleszcze z rodzaju Hyalomma budzą tak duże emocje. Eksperci podkreślają, że potrafią szybko pokonywać niewielkie odległości i aktywnie szukać człowieka albo zwierzęcia. Dla wielu osób może to brzmieć niepokojąco, bo oznacza zupełnie inne zachowanie niż w przypadku gatunków spotykanych na co dzień w polskich lasach, parkach czy na łąkach.

Są większe i łatwiejsze do zauważenia

Hyalomma wyróżniają się także wyglądem. Są wyraźnie większe od typowych kleszczy spotykanych w Polsce, a ich charakterystyczną cechą są prążkowane odnóża. Nienapite osobniki mogą osiągać około centymetra długości, natomiast po nassaniu samice stają się jeszcze większe. Dzięki temu nietypowy okaz łatwiej zauważyć, choć w praktyce wiele osób i tak może nie wiedzieć, z czym ma do czynienia.

Naukowcy próbują ustalić, czy te kleszcze są już w stanie rozmnażać się w Polsce. To kluczowa kwestia, bo pojedyncze dorosłe osobniki mogą zostać przyniesione z południa przez ptaki wędrowne. O trwałym zadomowieniu się gatunku można byłoby mówić dopiero wtedy, gdy uda się znaleźć młode stadia rozwojowe, czyli larwy lub nimfy, które pojawiły się już na miejscu. Problem w tym, że są one bardzo małe i praktycznie niewidoczne w terenie, dlatego ich wykrycie jest wyjątkowo trudne.

Gdzie znajdowano je w Polsce?

Dotychczas Hyalomma znajdowano w Polsce między innymi na Śląsku i w Wielkopolsce. Pojawiały się na zwierzętach gospodarskich, takich jak konie czy krowy. Zdarzało się też, że trafiały do domów, prawdopodobnie przyniesione przez psy. Badacze zwracają uwagę, że to kleszcze bardzo ruchliwe, dlatego mogą przemieszczać się po otoczeniu, a nawet zostać zauważone na podłodze czy dywanie.

Czy nowy gatunek jest groźny dla ludzi?

Największe obawy wiążą się z chorobami, które te pajęczaki mogą przenosić. W przestrzeni publicznej najczęściej pojawia się temat wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej, który w innych częściach świata jest łączony właśnie z kleszczami Hyalomma. Jak dotąd nie wykryto go jednak u osobników znalezionych w Polsce. To ważna informacja, która uspokaja, choć nie oznacza, że temat można lekceważyć.

Badania wykazały natomiast obecność riketsji, czyli bakterii odpowiedzialnych za gorączki plamiste. Problem polega na tym, że pierwsze objawy takich chorób mogą przypominać zwykłą infekcję, co utrudnia szybkie rozpoznanie. Dodatkowo w Polsce nie są to schorzenia, które lekarze podejrzewają w pierwszej kolejności, a specjalistyczna diagnostyka nie wszędzie jest łatwo dostępna.

Eksperci zaznaczają jednocześnie, że nie ma dowodów na to, by Hyalomma przenosiły boreliozę. To ważne rozróżnienie, bo właśnie z tą chorobą Polacy najczęściej kojarzą kleszcze. Nowy gatunek nie powinien więc być automatycznie wrzucany do tej samej kategorii zagrożeń, choć ostrożność pozostaje konieczna.

Naukowcy nadal obserwują sytuację

Pojawianie się Hyalomma w Polsce może mieć związek ze zmianami klimatu i coraz cieplejszymi sezonami. Takie warunki sprzyjają przeżyciu gatunków, które dawniej nie miałyby u nas większych szans. Na razie naukowcy są ostrożni i nie ogłaszają, że kleszcze te na stałe zadomowiły się w kraju, ale podkreślają, że sytuacja wymaga dalszej obserwacji.

Jeśli ktoś zauważy nietypowego, dużego kleszcza z prążkowanymi odnóżami, powinien go zabezpieczyć i zgłosić odpowiednim specjalistom lub jednostkom naukowym. To właśnie takie pojedyncze znaleziska pomagają śledzić skalę zjawiska i ocenić, czy mamy do czynienia z incydentami, czy z początkiem nowego trendu.

Natalia O.
Natalia O.

redactor

Redaktorka z blisko 10-letnim doświadczeniem. Kontakt: redakcja@pogodaweekend.pl

Powiązane artykuły