
Sezon huraganów 2026 na Atlantyku: NOAA prognozuje aktywność poniżej normy
National Oceanic and Atmospheric Administration opublikowała 21 maja oficjalny outlook sezonu huraganów 2026 na Atlantyku. Synoptycy spodziewają się 8–14 sztormów tropikalnych i 3–6 huraganów, a wypadkowo aktywności poniżej średniej z lat 1991–2020. Czynnikiem hamującym ma być rozwijające się El Niño.
NOAA: 55% szans na sezon poniżej normy
21 maja 2026 r. National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) wraz z National Weather Service (NWS) ogłosiły oficjalną prognozę sezonu huraganów na Atlantyku, który formalnie trwa od 1 czerwca do 30 listopada. W tegorocznym outlooku amerykańscy synoptycy oszacowali prawdopodobieństwo sezonu poniżej normy na 55%, sezonu zbliżonego do normy na 35%, a sezonu powyżej normy na 10%.
W bezwzględnych liczbach NOAA prognozuje 8–14 sztormów tropikalnych z wiatrem co najmniej 63 km/h, z których 3–6 ma osiągnąć status huraganu (wiatr co najmniej 119 km/h), a 1–3 może urosnąć do huraganów wielkich, czyli kategorii 3., 4. lub 5. w skali Saffira–Simpsona (wiatr co najmniej 178 km/h). Pewność tych zakresów oszacowano na 70%. Dla porównania średnia z wielolecia 1991–2020 to 14 sztormów tropikalnych, 7 huraganów oraz 3 huragany wielkie.
Co studzi prognozę: rozwijające się El Niño
Według NOAA na finalny obraz sezonu wpłyną konkurencyjne czynniki. W trakcie miesięcy huraganowych spodziewany jest rozwój i intensyfikacja El Niño — dodatniej fazy oscylacji ENSO. W historii pomiarów lata z silnym El Niño zazwyczaj sprzyjały zwiększonemu uskokowi wiatru nad Atlantykiem, a tym samym utrudniały organizację cyklonów tropikalnych.
Po przeciwnej stronie szali znalazły się temperatura wody na Atlantyku lekko powyżej średniej oraz pasaty słabsze od normy — oba sprzyjają konwekcji nad ciepłą wodą i utrzymywaniu się wirów. Bilans tych mechanizmów daje aktywność wyraźnie poniżej średniej, ale nie wyklucza pojedynczych, bardzo silnych zdarzeń. „Niezależnie od tego, jaka będzie ogólna aktywność, wystarczy jeden sztorm, by uznać sezon za zły” — podkreśla cytowany w komunikacie NOAA dyrektor NWS Ken Graham.
Nowe technologie w pracy synoptyków
W sezonie 2026 r. po raz pierwszy do operacyjnego modelu prognoz huraganów Hurricane Analysis and Forecast System (HAFS) trafią dane z bezzałogowych statków powietrznych klasy sUAS. Badacze z Cooperative Institute for Marine and Atmospheric Studies oraz z Atlantic Oceanographic and Meteorological Laboratory (AOML) wykazali, że asymilacja takich pomiarów poprawia trafność prognozy intensywności huraganu o około 10%.
NOAA wprowadza także uczenie maszynowe do kontroli jakości danych z radaru dopplerowskiego „ogonowego” montowanego w samolotach Hurricane Hunters — nowa metoda dostarcza ponad 25% więcej obserwacji wykorzystywanych do analizy struktury wiatru. Równolegle National Hurricane Center (NHC) testuje nowy stożek prognozowanej trajektorii, który po raz pierwszy obejmie ostrzeżenia dla obszarów lądowych, a Office of Water Prediction rozszerza zasięg map zalewania Flood Inundation Mapping z 60% do niemal 100% populacji Stanów Zjednoczonych do końca września 2026 r.
Lista imion i aktualizacja w sierpniu
Lista imion na 2026 r., przygotowana przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO), otwiera Arthur, a kolejne to: Bertha, Cristobal, Dolly, Edouard, Fay, Gonzalo, Hanna, Isaias, Josephine, Kyle, Leah, Marco, Nana, Omar, Paulette, Rene, Sally, Teddy, Vicky, Wilfred. Aktualizacja outlooku ma trafić do publicznej wiadomości na początku sierpnia, czyli tuż przed historycznym szczytem sezonu przypadającym między połową września a październikiem.
Dla Polski sezon atlantycki to przede wszystkim wpływ pośredni — niże tropikalne, które po przejściu przez Karaiby i wschodnie wybrzeże USA czasem trafiają w wyższych szerokościach geograficznych do prądu strumieniowego nad Atlantykiem Północnym. Mogą wtedy w skali kilku dni modyfikować pogodę w Europie poprzez wzmacnianie lub osłabianie ośrodków barycznych nad Wyspami Brytyjskimi i Skandynawią.




