Pogoda Weekend
@theiaincameron (X)/@WxNB_ (X)
Świat

Tragiczny bilans kataklizmu w Himalajach. Ponad tysiąc ofiar, tysiące osób zaginionych

Liczba ofiar potężnej powodzi błyskawicznej, która nawiedziła pogranicze Nepalu i Tybetu, przekroczyła tysiąc. Służby potwierdziły śmierć co najmniej 1003 osób. Los ponad 4,4 tys. ludzi pozostaje nieznany, a ekipy ratownicze próbują dotrzeć między innymi do pracowników uwięzionych w tunelach elektrowni wodnych.

Zaktualizowano 1 wrz 20263 min czytania

Nepalskie służby poinformowały we wtorek, 1 września o odnalezieniu ciał 987 ofiar katastrofy. Kolejnych 16 osób zginęło po chińskiej stronie granicy, w Tybecie. Oznacza to, że oficjalny bilans powodzi wzrósł do co najmniej 1003 ofiar śmiertelnych.

Liczby mogą jednak nadal rosnąć. Po obu stronach granicy poszukiwane są obecnie 4462 osoby – 3916 w Nepalu oraz 546 w Tybecie. Wśród zaginionych znajduje się łącznie 844 obcokrajowców pochodzących z ponad 30 państw.

Jeszcze w poniedziałek nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego informowała o 903 zabitych oraz ponad 4,2 tys. zaginionych. Wcześniejsze komunikaty mówiły natomiast o 752 ofiarach śmiertelnych i około 2,5 tys. osób, z którymi nie udało się nawiązać kontaktu. Tak gwałtownie zmieniający się bilans pokazuje skalę zniszczeń oraz trudności, z jakimi mierzą się ratownicy docierający do odciętych miejscowości.

Ściana wody, błota i skał runęła na doliny

Katastrofa rozpoczęła się w środę 26 sierpnia w rejonie pasma Langtang, położonego w pobliżu granicy Nepalu z Tybetem. Według wstępnych ustaleń fragment lodowca oderwał się i runął z dużej wysokości do doliny. Masa lodu, skał i ziemi wywołała potężną falę, która przedostała się do systemu rzecznego.

W ciągu kilkudziesięciu minut przez doliny przetoczyła się ściana wody, błota i rumowiska. Niszczyła domy, drogi, mosty, linie energetyczne oraz obiekty przemysłowe. Szczególnie mocno ucierpiały tereny wzdłuż rzek Bhote Koshi i Trishuli oraz dystrykty Rasuwa i Nuwakot.

Według informacji przytaczanych przez Reutersa fala przemieściła się na odległość około 168 kilometrów od granicy nepalsko-chińskiej. Zniszczonych lub uszkodzonych zostało co najmniej 19 mostów i około 40 kilometrów dróg. Kataklizm doprowadził również do wyłączenia ponad 10 proc. potencjału energetycznego Nepalu.

Skala żywiołu była tak duża, że część ciał została porwana przez rzeki i odnaleziona daleko od miejsca katastrofy, także na terytorium Indii. Ich identyfikacja wciąż trwa.

Setki pracowników mogą być uwięzione pod ziemią

Jednym z najtrudniejszych elementów operacji jest dotarcie do pracowników elektrowni wodnych. Początkowo na listach zaginionych znajdowały się 933 osoby pracujące przy sześciu obiektach hydrotechnicznych w dolinach rzecznych.

Według najnowszych informacji około 639 osób może nadal znajdować się na terenach zniszczonych elektrowni, w tym w zalanych i zasypanych tunelach. Ratownicy zdołali wydostać z tych miejsc blisko 300 pracowników.

Dostęp do podziemnych korytarzy blokują błoto, skały i fragmenty zniszczonej infrastruktury. Ekipy wypompowują wodę oraz wykorzystują koparki, spychacze i ciężki sprzęt do przebijania przejść. Akcję utrudniają niestabilne zbocza, uszkodzone drogi, opady deszczu i brak sprawnej łączności.

W działaniach uczestniczą tysiące żołnierzy, policjantów, ratowników i ochotników. Wspierają ich specjalistyczne zespoły z Chin i Indii. Do odciętych terenów wysyłane są śmigłowce, drony, urządzenia do wykrywania oznak życia oraz mobilne laboratoria pomagające w identyfikacji ofiar.

Łącznie uratowano już ponad 11 tys. osób. W części regionu udało się przywrócić dostawy energii, łączność i przejezdność dróg, co pozwoliło na dostarczenie pomocy mieszkańcom pozbawionym domów.

Czy można było wcześniej ostrzec mieszkańców?

Katastrofa ponownie wywołała dyskusję na temat systemu wymiany informacji pomiędzy Nepalem i Chinami. Nepalscy hydrolodzy już kilka miesięcy wcześniej zabiegali o dostęp do dokładniejszych danych dotyczących poziomu rzek, stanu lodowców oraz zagrożenia lawinami i powodziami lodowcowymi.

Gdy fala dotarła do przejścia granicznego w Tybecie, część urządzeń pomiarowych została szybko zniszczona. Nepalskie służby rozesłały ostrzeżenia na telefony mieszkańców, jednak w wielu miejscach na ewakuację pozostało bardzo niewiele czasu.

Specjaliści podkreślają jednocześnie, że przewidzenie nagłego oderwania się fragmentu lodowca jest niezwykle trudne. Potencjalnie niebezpieczne obszary znajdują się często na wysokości przekraczającej 5 tys. metrów, gdzie montaż i utrzymanie urządzeń pomiarowych są poważnym wyzwaniem. Obserwacje satelitarne utrudniają natomiast śnieg, lód, zachmurzenie i strome ukształtowanie terenu.

Nepal chce rekompensat klimatycznych

Władze Nepalu łączą katastrofę z postępującymi zmianami klimatu i niestabilnością himalajskich lodowców. Premier Balendra Shah zapowiedział, że jego kraj będzie zdecydowanie podnosić tę sprawę na forum międzynarodowym.

Nepal zamierza zabiegać o rekompensaty klimatyczne od największych światowych emitentów, w tym Chin, Stanów Zjednoczonych i Indii. Rząd ma także wystąpić o wsparcie z międzynarodowego Funduszu Reagowania na Straty i Szkody. Przedstawiciele nepalskich władz przekonują, że ich państwo odpowiada jedynie za niewielką część globalnej emisji gazów cieplarnianych, a ponosi ogromne konsekwencje ocieplenia klimatu.

Naukowcy od dawna ostrzegają, że himalajskie lodowce topnieją coraz szybciej. Powiększające się jeziora lodowcowe, niestabilne zbocza oraz gwałtowne zjawiska pogodowe zwiększają ryzyko kolejnych powodzi, lawin i osuwisk.

Operacja ratunkowa w Nepalu i Tybecie nadal trwa. Służby zastrzegają, że liczba zabitych oraz zaginionych może się zmieniać wraz z docieraniem ekip do następnych odciętych dolin i miejscowości.

Natalia O.
Natalia O.

redactor

Redaktorka z blisko 10-letnim doświadczeniem. Kontakt: redakcja@pogodaweekend.pl

Powiązane artykuły

pixabay.comŚwiat

Polskie fiordy istnieją naprawdę? Znajdują się nad Bałtykiem

Gdy słyszymy słowo „fiord”, większości osób przed oczami pojawiają się krajobrazy Norwegii. Strome skalne ściany schodzące do wody, głębokie zatoki i spektakularne widoki należą do najbardziej rozpoznawalnych krajobrazów Europy. Mało kto wie, że także w Polsce można znaleźć miejsca, które wielu turystom kojarzą się właśnie z fiordami. Trzeba jednak od razu zaznaczyć jedno: pod względem geologicznym Polska nie posiada prawdziwych fiordów.

Natalia O.6 sie 20262 min
Rozżarzona tarcza słońca nad wodą w czasie fali upałówŚwiat

Rekordowy upał na wschodzie USA w weekend Dnia Niepodległości. Miejscami ponad 40°C

Nad środkową i wschodnią częścią USA rozbudowała się niebezpieczna fala upałów. Według NWS termometry pokażą od 35°C do 40,5°C, a dla Delmarvy i południowego New Jersey wydano ostrzeżenia przed ekstremalnym upałem. Kulminacja przypada na świąteczny weekend 4 lipca.

Natalia O.3 lip 20262 min
PogodaWeekend.plŚwiat

Burza tropikalna Bavi zmierza ku Marianom. JMA prognozuje potężny tajfun na Pacyfiku

Japońska Agencja Meteorologiczna śledzi burzę tropikalną Bavi, która według prognoz w ciągu czterech dni przekształci się w tajfun z wiatrem około 180 km/h i porywami do 250 km/h. Układ zmierza w stronę Wysp Mariańskich, a nad Morzem Południowochińskim formuje się kolejny system.

Natalia O.2 lip 20262 min
PogodaWeekend.plŚwiat

Katastrofalne pożary w zachodniej części USA. Ogień pochłonął ponad 37 tys. hektarów w Utah

Zachodnie stany USA zmagają się z poważnym kryzysem pożarowym. Pożar Cottonwood w Utah objął ponad 37 000 hektarów, a Narodowe Centrum Koordynacji Pożarów podniosło poziom gotowości do PL4. W walce z ogniem zginęło trzech strażaków.

Natalia O.1 lip 20262 min