
Chłodna połowa maja groźna dla upraw. Agrometeo IMGW monitoruje ryzyko przymrozków
Przełom kwietnia i maja 2026 roku przyniósł w Polsce silne przymrozki, a chłodna połowa maja ponownie zagraża kwitnącym sadom i młodym uprawom. Serwis Agrometeo IMGW-PIB udostępnia narzędzia, które pomagają rolnikom śledzić ryzyko z wyprzedzeniem.
Dlaczego połowa maja bywa groźna dla roślin
Według serwisu Agrometeo, prowadzonego przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB), połowa maja to w Polsce wciąż okres realnego ryzyka przymrozków. W tradycji rolniczej granicę bezpiecznych terminów wyznaczają tak zwani zimni ogrodnicy, przypadający w okolicach 12–15 maja. Do tego czasu chłodne, pogodne i bezwietrzne noce mogą sprowadzić temperaturę przy gruncie poniżej zera nawet wtedy, gdy w dzień jest stosunkowo ciepło.
Zagrożenie jest poważne, ponieważ pokrywa się z fazą kwitnienia i wczesnego wzrostu wielu upraw. Przymrozek trwający kilka godzin potrafi uszkodzić kwiaty drzew i krzewów owocowych, kwitnący rzepak ozimy czy młode siewki buraka cukrowego.
Straty po kwietniowych przymrozkach
Doświadczył tego przełom kwietnia i maja 2026 roku. W ostatnich dniach kwietnia w wielu regionach kraju temperatura minimalna mierzona na wysokości dwóch metrów spadała poniżej -4 °C, a miejscami nawet -5 °C. Połączenie utrzymującej się suszy, dni z silnym wiatrem, przymrozków oraz prognozowanego gwałtownego wzrostu temperatury na początku maja stworzyło wyjątkowo trudne warunki dla roślin.
Choć środki ochronne stosowane przez sadowników w części przypadków pozwoliły ograniczyć szkody, w wielu rejonach chłód nie dał kwiatom szans. Wstępne sygnały ze źródeł rolniczych mówiły o znaczących, a miejscami całkowitych stratach w sadach.
Jak działa monitoring Agrometeo
Serwis Agrometeo IMGW-PIB udostępnia zestaw narzędzi, które pomagają ocenić ryzyko zawczasu. Należą do nich mapy monitoringu przymrozków, prognoza i monitoring wilgotności gleby, wskaźnik hydrotermiczny wraz z prognozą oraz regularny biuletyn agrometeorologiczny. Dane te pozwalają rolnikom i sadownikom planować zabiegi tam, gdzie temperatura zbliża się do progów niebezpiecznych dla konkretnych upraw.
W praktyce kluczowe bywają pojedyncze ułamki stopnia oraz godzina, o której temperatura osiąga minimum. Dlatego obok prognoz ogólnych przydają się dane z lokalnych stacji i punktów pomiarowych, a decyzję o uruchomieniu ochrony — na przykład zraszania czy zadymiania — często trzeba podjąć z wyprzedzeniem, jeszcze poprzedniego wieczoru.
Dla gospodarstw oznacza to konieczność łączenia kilku źródeł informacji: prognozy synoptycznej, map ryzyka przymrozku i obserwacji własnych. W latach z chłodną wiosną, takich jak 2026, taki monitoring bywa różnicą między uratowanym a utraconym plonem.
Źródła: https://agrometeo.imgw.pl/przymrozki ; https://obserwator.imgw.pl/2026/04/30/gdy-liczy-sie-kazdy-ulamek-stopnia-celsjusza/
Źródło: IMGW-PIB / RCB




