Pogoda Weekend
zdj. poglądowe
Świat

Świat płonie szybciej niż zwykle. Naukowcy mówią o rekordowym początku roku

Pożary na świecie objęły już rekordową powierzchnię. Naukowcy ostrzegają, że nadchodzące lato może być wyjątkowo trudne i niebezpieczne.

Zaktualizowano 15 maj 20264 min czytania

Rekordowy, niechlubny początek roku

Tegoroczny sezon pożarowy zaczął się wyjątkowo niepokojąco. Według danych przytaczanych przez Reutersa od stycznia do kwietnia pożary objęły na świecie ponad 150 milionów hektarów. To o około 20 procent więcej niż wynosił poprzedni rekord dla tego okresu. Dane pochodzą z analiz World Weather Attribution, zespołu badawczego zajmującego się wpływem zmian klimatu na ekstremalne zjawiska pogodowe.

To ogromna skala. 150 milionów hektarów to powierzchnia większa niż wiele europejskich państw razem wziętych. Tak szybki wzrost spalonego obszaru już na początku roku budzi szczególny niepokój, bo najtrudniejsze miesiące dla wielu regionów świata dopiero nadchodzą.

Naukowcy ostrzegają, że połączenie wysokich temperatur, suszy i rozwijającego się zjawiska El Niño może sprawić, że kolejne miesiące będą jeszcze bardziej wymagające. Problem nie dotyczy jednego kontynentu. Ogień wyjątkowo mocno dał o sobie znać w Afryce i Azji, ale ryzyko rośnie także w Ameryce Północnej, Amazonii i Australii.

Czytaj też: https://pogodaweekend.pl/region/pogoda-mocno-zaskoczy-w-weekend-skrajne-warunki-w-kraju

Afryka i Azja wśród najmocniej dotkniętych regionów

Największe straty odnotowano w Afryce. Według Reutersa od początku roku spłonęło tam około 85 milionów hektarów. To o 23 procent więcej niż poprzednie najwyższe wartości dla tego okresu. Jednym z powodów tak gwałtownego rozwoju pożarów była zmiana warunków pogodowych: wcześniejsze intensywne opady sprzyjały wzrostowi roślinności, a późniejsza susza zamieniła ją w łatwopalne paliwo.

Bardzo trudna sytuacja panuje również w Azji. Tam pożary objęły około 44 milionów hektarów, czyli o 40 procent więcej niż poprzedni rekord z 2014 roku. Wśród krajów dotkniętych ogniem wymieniane są między innymi Indie, Mjanma, Tajlandia, Laos i Chiny.

W wielu miejscach pożary są związane nie tylko z wysoką temperaturą i suszą, ale też z działalnością człowieka. Wypalanie pól, iskry z maszyn, nieostrożne obchodzenie się z ogniem i niewłaściwe gospodarowanie terenami rolnymi mogą szybko doprowadzić do katastrofy, gdy przyroda jest już przesuszona.

El Niño może pogorszyć sytuację

Dodatkowym elementem ryzyka jest El Niño, czyli naturalne zjawisko klimatyczne związane z ociepleniem wód powierzchniowych środkowego i wschodniego Pacyfiku. Jego wpływ jest odczuwalny daleko poza oceanem. W wielu regionach świata El Niño zwiększa prawdopodobieństwo susz, fal upałów i gwałtownych zmian pogody.

Według Reutersa Światowa Organizacja Meteorologiczna przewiduje, że warunki El Niño mogą zacząć rozwijać się w maju. To szczególnie ważne, bo jeśli zjawisko będzie silne, może zwiększyć ryzyko ekstremalnych temperatur i suszy w kolejnych miesiącach.

Nie oznacza to, że El Niño jest jedyną przyczyną pożarów. Naukowcy podkreślają, że coraz większe znaczenie ma długofalowe ocieplanie klimatu. Wyższe temperatury szybciej wysuszają glebę i roślinność, a to tworzy warunki, w których ogień rozprzestrzenia się łatwiej i trudniej go opanować.

Lato może być trudne dla Kanady, USA i Amazonii

Szczególne obawy dotyczą półkuli północnej, gdzie najcieplejszy okres roku dopiero się zaczyna. Naukowcy wskazują, że w kolejnych miesiącach zagrożone mogą być między innymi Kanada, Stany Zjednoczone i Amazonia. To regiony, które już w poprzednich latach doświadczały bardzo trudnych sezonów pożarowych.

W USA sytuacja również budzi niepokój. Według „Financial Times” pożary w Stanach Zjednoczonych spaliły już 1,9 miliona akrów, czyli o około 80 procent więcej niż średnia z ostatnich 10 lat. Dodatkowym problemem jest susza, która dotyka ponad 60 procent kraju.

W Kanadzie wspomnienie rekordowych pożarów z ostatnich lat nadal jest żywe. Dym z płonących lasów potrafił docierać setki kilometrów dalej, pogarszając jakość powietrza w wielkich miastach. To pokazuje, że skutki pożarów nie kończą się na miejscu, gdzie pojawia się ogień.

Amazonia to z kolei obszar szczególnie ważny dla klimatu całej planety. Pożary i wylesianie osłabiają zdolność lasu do pochłaniania dwutlenku węgla. Jeżeli susza i wysokie temperatury będą się nasilać, ryzyko pożarów w tym regionie może stać się jeszcze poważniejsze.

Czytaj też: https://pogodaweekend.pl/pl/powodzie-wichury-i-snieg-rpa-oglasza-kleske-zywiolowa

Australia też może znaleźć się w strefie ryzyka

Wśród regionów, które mogą szczególnie odczuć skutki silnego El Niño, wymieniana jest również Australia. Kraj ten ma za sobą dramatyczne doświadczenia z sezonami pożarowymi, gdy ogień niszczył ogromne obszary buszu, zabudowania i siedliska zwierząt.

W Australii ryzyko pożarowe rośnie zwłaszcza wtedy, gdy po okresach deszczu następuje szybkie przesuszenie roślinności. Taki scenariusz jest bardzo niebezpieczny, bo bujna trawa i krzewy stają się paliwem dla ognia. Przy wysokiej temperaturze i silnym wietrze pożar może rozprzestrzeniać się błyskawicznie.

Dlatego służby w wielu krajach coraz częściej podkreślają, że walka z pożarami nie zaczyna się w momencie pojawienia się płomieni. Kluczowe jest wcześniejsze przygotowanie: ograniczanie łatwopalnej roślinności, tworzenie pasów przeciwpożarowych, sprawne ostrzeganie mieszkańców i gotowe plany ewakuacji.

Pożary to nie tylko ogień

Pożary kojarzą się przede wszystkim z płomieniami, ale ich skutki są znacznie szersze. Dym pogarsza jakość powietrza, zwiększa ryzyko problemów oddechowych i może być groźny dla dzieci, osób starszych oraz osób z chorobami serca i płuc. Zanieczyszczenia potrafią przemieszczać się na bardzo duże odległości.

Ogień niszczy również gleby, uprawy, infrastrukturę i siedliska zwierząt. Po dużych pożarach rośnie ryzyko erozji, osuwisk i kolejnych problemów, zwłaszcza gdy po suszy przychodzą gwałtowne ulewy. Spalony teren gorzej zatrzymuje wodę, więc deszcz może szybciej spływać, powodując podtopienia.

Coraz większym wyzwaniem jest też jednoczesność zagrożeń. Ten sam sezon może przynieść pożary, fale upałów, susze, powodzie i huragany. Dla służb oznacza to ogromne obciążenie, a dla mieszkańców — konieczność szybkiego reagowania na komunikaty i ostrzeżenia.

Naukowcy ostrzegają przed trudnymi miesiącami

Rekordowy początek roku nie przesądza jeszcze, jak będzie wyglądał cały sezon, ale jest bardzo poważnym sygnałem ostrzegawczym. Jeśli wysokie temperatury, susza i El Niño będą się wzmacniać, wiele regionów może wejść w lato z wyjątkowo dużym ryzykiem pożarowym.

Najważniejsze jest teraz monitorowanie prognoz, komunikatów meteorologicznych i ostrzeżeń lokalnych służb. W rejonach zagrożonych pożarami nawet niewielka iskra może doprowadzić do ogromnych strat. Dlatego w najbliższych miesiącach szczególne znaczenie będą miały ostrożność, szybkie reagowanie i przygotowanie mieszkańców na ekstremalne warunki pogodowe.

Czytaj też: https://pogodaweekend.pl/pl/maj-w-gorach-na-szlakach-moze-byc-bardziej-zimowo-niz-myslisz

Natalia O.
Natalia O.

redactor

Redaktorka z blisko 10-letnim doświadczeniem. Kontakt: redakcja@pogodaweekend.pl

Powiązane artykuły